BIUROWA NUDA

Praca w księgowości daje adrenalinę tylko wtedy, jak wpada kontrola, pomyślała. Poza tym nuda, nuda, nuda….. Idź na finanse, mówili. Będziesz miała stabilizację. Czterdziestka na karku, własne mieszkanie, nawet kot na wypasionym drapaku. Hmmm, kot bez jajek. Jak większość facetów, na jakich trafiała do tej pory. Miała wrażenie, że ma większe jaja od nich. Jacyś tacy…przewidywalni wszyscy. Chciało jej się samca, który ją zdominuje. Przeleci na blacie w kuchni pomiędzy brudnymi garami, a nie zacznie wkładać garnków do zmywarki, żeby sobie gaci nie ubabrać. Przyszedł jej do głowy nowy kierownik zaopatrzenia. Wysoki, dobrze zbudowany brunet. Miał w sobie to coś, że jak tylko o nim pomyślała, to czuła, że cycki jej twardnieją. A jak już przychodził o coś zapytać, to zanim wyszedł czuła, że ma mokro w majtkach. Dawno żaden facet tak na nią nie działał. Pracował od niedawna i niewiele o nim wiedziała. Zauważyła, że nie nawiązał z nikim  bliższych relacji. Miała wrażenie, że do niej przychodzi z każdą pierdołą. Ostatnio był nawet zapytać, czy dostają od firmy cukier do kawy. Stała akurat przed otwartą szafą pancerną na dokumenty i odniosła wrażenie, że bardzo blisko stanął. Nie miała się gdzie wycofać. Ten jego zapach. Poczuła lekki zawrót głowy. Tak, to było przyjemne i choć jego wizyta trwała bardzo krótko, miała wrażenie, że cały dzień towarzyszy jej zapach jego perfum. Siedziała teraz przy biurku i złapała się na tym, że fantazjuje o ich wspólnym seksie.

Wszedł, zamknął drzwi. Podlewała akurat kwiaty i sięgała do paprotki wiszącej wysoko na ścianie. Podszedł, wyjął jej konewkę z ręki, bez trudu podlał kwiatka i odstawił konewkę na szafkę. Czuła za sobą jego obecność. Ciepło, zapach, oddech…. Złapał ją za ramiona, odwrócił przodem do siebie, objął w pasie i namiętnie pocałował. Jego pocałunek na początku był miękki, niespieszny, by po chwili stać się bardziej intensywnym. Czuła ciepły, zwinny język głęboko w gardle. Duże, męskie dłonie poznawały krągłości jej kobiecego ciała. Z ramion, przez plecy, po pośladki i piersi… Wspięła się na palce, żeby być jeszcze bliżej. Objął ją jeszcze mocniej. Jej twarde piersi wtapiały się w jego klatkę. Czuła na podbrzuszu jego nabrzmiałego penisa. Docisnęła się jeszcze mocniej. Miała ochotę na więcej. Czytał w jej myślach, bo podniósł jej spódnicę i wsunął rękę w majtki. Zwinne palce penetrowały muszelkę, która od tej pieszczoty była coraz bardziej soczysta. Rozsunęła nogi i naparła na jego dłoń. Odwrócił ją tyłem do siebie, oparł o biurko, odsunął stringi i zaczął pieścić ustami cipkę. Dłońmi ugniatał pośladki, a językiem penetrował intensywnie, dostarczając jej ekscytujących wrażeń. Zapomniała kompletnie gdzie się znajduje. Na biurku walały się dokumenty, a na samym wierzchu czekała na opracowanie ważna analiza na jutrzejszą naradę u szefa. Pieprzyć robotę, pomyślała, to najlepsze, co mnie do tej pory tutaj spotkało. Darek pieścił ustami jej muszelkę, która była jeszcze bardziej soczysta. Poczuła, że ogarnia ją fala drżenia, która wylewa się niczym tsunami z cipki na nogi i ogarnia całe ciało. Soki ciekły po pończochach. Odwrócił ją przodem do siebie, położył na biurku pełnym papierów, wyjął swojego łobuza i chciał włożyć jej go do cipki. Uniosła do góry głowę i zobaczyła, jaki jest apetyczny.
– Daj mi go skosztować – powiedziała zachrypniętym głosem. Podszedł do niej z boku biurka. Złapała go w dłoń. Był gorący i pulsujący. Miał pięknie zarysowaną główkę, która teraz pięknie błyszczała. Z dziureczki wydobywała się kropelka soczku….mmm…. polizała..
– Jesteś smaczny, wiesz? – zapytała
– Ty też. Jesteś apetyczna. Twoje kształty wzmagają apetyt, ale najlepsze jest w środku. Tam jest spiżarnia ambrozji.
Ssała kutasa, a on w tym czasie rozpiął jej bluzkę i poznawał piersi, które sterczały radośnie i zapraszały do zabawy. Drugą ręką pieścił jej rozbudzoną na nowo cipkę. Kciukiem drażnił wysepkę rozkoszy, która od tej wprawnej pieszczoty pęczniała z sekundy na sekundę. Do środka włożył jej dwa palce i początkowo niespiesznie, później coraz intensywniej pieścił cipkę. Ssała kutaska coraz mocniej, a on przyspieszał swoją pieszczotę. Otoczenie biura i ryzyko, że ktoś ich tak zobaczy podniecało ją jeszcze bardziej. Znowu trysnęła sokami. Rozsmarował je po cipeczce i dał do oblizania palce…… Kątem oka zobaczyła uchylone drzwi i wpatrzone oczy Gośki, koleżanki z biura obok, która stała z otwartymi ze zdumienia oczami. Mrugnęły do siebie porozumiewawczo, bo nie w takich okolicznościach już się widziały. Jeszcze intensywniej pieściła Darka, wkładała go głęboko do ust, czuła nadchodzący finał . Trysnął …..na arkusz analizy…….Żal jej się zrobiło, że nie poczuła jego smaku, więc oblizała go ze smakiem. Pocałował ją w usta.
– Zapraszam do siebie na rewanż, powiedział.
– Możesz być pewny, że będzie, odpowiedziała. W głowie zrodził jej się pomysł, jak go zaskoczyć……..

Facebook

Dodaj komentarz