FATALNE ZAUROCZENIE

Była czasem zmęczona tym wszystkim. Pracą, rodziną, obowiązkami domowymi. Przestała całkowicie dostrzegać w sobie kobietę, zresztą otoczenie też widziało w niej jedynie mamusię. Pomyślała kiedyś, że chyba nie byłaby w stanie rozebrać się przed innym mężczyzną, niż własny mąż. No, ale po co rozbierać się przed innym facetem? – pojawiło się pytanie z tyłu głowy. Uśmiechnęła się do własnych myśli. Gdzie ten czas, kiedy lubiła opalać się topless? Przecież wtedy nie miało znaczenia, ilu facetów na nią patrzyło. Czuła się świetnie z własnym ciałem. No właśnie? Co się zmieniło? Gdzie się zgubiłam? Świat chyba usłyszał jej rozterki i postanowił na nie odpowiedzieć. Razem z przyjaciółką postanowiła pojechać na wycieczkę do Szwajcarii. Taki babski wypad. Niech rodziny jakoś sobie radzą, w końcu też im się coś od życia należy.

Dotarły na miejsce zbiórki. Kierowca autokaru miał ciemne włosy i piękne, błękitne oczy. Właściwie, taki przeciętny, ale było w nim coś magnetycznego. Wyszedł, żeby pomóc im z bagażami i założył ciemne okulary przeciwsłoneczne, które w jakiś szczególny sposób dodały mu uroku. Podczas układania walizek żartowali jak starzy, dobrzy znajomi. Nawiązali kontakt, który dawał ogromną swobodę wewnętrzną.  Kiedy usiadła w swoim fotelu, widziała go w lusterku. Ciekawił ją i pomimo ciemnych okularów na jego oczach wyczuwała, że on też się jej przygląda. Dziwnie jej z tym było. Od lat nie czuła się obiektem zainteresowania żadnego mężczyzny. Można śmiało powiedzieć, że nawet ją to peszyło. Droga upłynęła szybko i w dobrym nastroju. Okazało się, że inni współuczestnicy wycieczki, to weseli, rozrywkowi ludzie ze sporym dystansem do siebie i do świata. Wieczorem dotarli na miejsce do przytulnego pensjonatu, w którym mieli spędzić dwie nadchodzące noce. Przy wyjmowaniu bagaży, dziwnym trafem, jej walizka była dostępna na samym końcu. Kiedy ją odbierała, ich dłonie się dotknęły, a on przytrzymał swoją ułamek sekundy dłużej. Poczuła dreszcz. To uczucie, o którym już całkowicie zapomniała…..

Kolacja upłynęła przyjaciółkom w doskonałym nastroju, a wino rozluźniło ciała i humory. Czuła na sobie spojrzenia Marka. Nie był natrętny w tym zerkaniu na nią, ale za każdym razem, gdy czuła na sobie spojrzenie błękitnych oczu, czerwieniła się jak nastolatka. Oj, za moich czasów nastolatki jeszcze się czerwieniły, pomyślała.

Mark zastanawiał się, co się z nim dzieje. Od kiedy ją zobaczył na parkingu nie mógł przestać o niej myśleć. Co w niej jest takiego? Przeciętna kobieta – brunetka, długie włosy, apetyczna, kobieca sylwetka. Ale to nie to. No to jak nie fizyczność, to co? Oczy – tak, uśmiechnął się do własnych myśli. Zielone, kocie oczy. I takie wewnętrzne ciepło. Chciałby się ogrzać w tym cieple. Od dawna nikt go nie przytulał. Z żoną bardzo się od siebie oddalili. Czy to normalne, że nie chodzi o pożądanie sensu stricto? Nie chce iść z nią do łóżka, no dobra, chce, ale nie teraz i nie koniecznie. Chciałby się przytulić, wtopić w nią, jej włosy, chłonąć jej zapach. Za każdym razem, kiedy czuje zapach jej perfum, kręci mu się w głowie. W tle grała muzyka. Towarzystwo przeniosło się z jadalni do barku, poszedł też. Nie potrafił uwolnić się od ochoty dotknięcia Marii. No cóż, wszystko w moich rękach, pomyślał. Poprosił ją do tańca. Muzyka sączyła się powoli, tańczyła lekko i z wyraźną przyjemnością. Obserwował jej odchyloną do tyłu głowę, zarysowane pod luźną sukienką piersi. Czuł jej biodro przy swoim biodrze. Pasowali do siebie w tym tańcu, jakby tańczyli razem niepierwszy już raz. Po chwili objął ją mocniej, powietrze jakby gęstniało. Myśli uciekały do miejsca, gdzie są sami. Tuli ją tam i pieści, całuje ramiona i szyję. Pod niecierpliwymi dłońmi czuje jej ciało, krągłość pośladków, jedwabistą gładkość jej pleców. Przytula się do niej mocno, a na swoim torsie czuje jej krągłe, cieplutkie piersi. Jest taka mięciutka, ciepła, gładka………

Maria była trochę speszona, gdy poprosił ją o taniec. Ale tak naprawdę, to bardzo chciała bliskości z nim. Zauważyła, że miał bardzo dobrą ramę w tańcu. Pomyślała, że pewnie musiał gdzieś tańczyć. Ona też miała na swoim koncie krótką, ale bardzo przyjemną przygodę z tańcem. To była sama przyjemność dać się prowadzić takiemu mężczyźnie. Muzyka zwolniła, a on objął ją mocniej. Przy obrocie musnęli się policzkami. Poczuła jego zarost na twarzy. Jak nigdy dotąd, to doznanie wzbudziło u niej dreszczyk pożądania. Tańcząc snuła fantazje jakby to było, gdyby była na tej sali tylko z nim……

Facebook

Dodaj komentarz