SMOK

    Spotkali się po latach. Za każdym kolejnym spotkaniem pragnęli siebie znowu. Tym razem było tak samo, zaiskrzyło. Był wysoki, dobrze, wręcz atletycznie zbudowany z gładko wygoloną głową. Na plecach miał tatuaż smoka, a w brodzie dołeczek i czarujący uśmiech. Ten uśmiech ją rozbrajał. Zresztą wspomnienia jego dotyku też rozpalały ją od środka. Czuła, że nadal jej pragnie. Jej kobieca, zaokrąglona figura zazwyczaj podobała się mężczyznom, a poza ty, miała w sobie to „COŚ”. Zaczął ją zachłannie całować, jakby chciał nadrobić stracony czas. Jego język był wszędzie: głęboko w ustach, pieścił płatki uszu i szyję. Uwielbiała jego posturę i intensywność pieszczot. Czuła się taką malutką, zdominowaną kobietką przy nim. Od samego początku nazywała go w myślach Smokiem. On bez chwili wahania zdjął z niej bluzkę, odchylił stanik i zaczął całować piersi. Wiedział, że to uwielbia. Brodaweczki sterczały jak na baczność, jęknęła z zadowolenia. Fala gorąca przetoczyła się przez jej ciało. Jej jęk pobudził go jeszcze bardziej. Szybko zdjął swoją koszulkę i przytulił się do jej nagich, sterczących suteczków. Ona zdjęła mu spodnie, był jak zwykle bez bielizny. Jego kutas był średni i ładnie zbudowany. No i najważniejsze…..wiedziała, że potrafił go używać. Pozbawił ją resztek garderoby, usiadł na skraju łóżka i przyciągnął ją do siebie zdecydowanym ruchem. Hmmm, mój dominator, super! Uśmiechnęła się do własnych myśli. Podniosła nogę i założyła mu na ramię. Całował jej cipkę, która od samego pieszczenia piersi zrobiła się mokra. Ściskał mocno jej pośladki i wpychał język głęboko do cipki. Sama rozkosz. Położył się na łóżku, a ona uklękła nad jego głową, pochyliła się i zaczęła pieścić ustami penisa. Główka była piękna i wyraźnie zarysowana. Jedną dłonią złapała mocno trzon, a drugą pieściła jajeczka.

Początkowo wzięła do ust samą główkę i ssała delikatnie, jednak Smok coraz intensywniej pieścił jej cipkę, więc i ona ssała kutasa coraz mocniej. Wpychał jej go całego do ust, ssała mocno i czuła jego pulsowanie. Pieszczota cipki była coraz intensywniejsza, a ona dociskała ją coraz mocniej do jego twarzy. Czuła, że mocno stymuluje ją językiem i palcem, a soki kapią z niej wprost na niego. Wyprostowała się i usiadła na nim, pocierając go cipką o twarz. Uwielbiał to chyba najbardziej. Lubił być cały mokry z jej soków. Pocierała go tak dłuższą chwilę. Słyszała mlaskanie swoich soczków na jego twarzy i pomruki zadowolenia. Zeszła z niego, usiadła na kutasie, pochyliła się do przodu i zaczęła zlizywać swoje soki z jego policzków, ust i nosa. Poruszała biodrami siedząc na nim i ocierała biustem o jego ciało. Pobudziło go to, bo złapał ją za biodra, przytrzymał i mocno pieprzył. Jego seks był zawsze bardzo dynamiczny i czuła, że za chwilę zrobi coś nieprzewidywalnego. I nie pomyliła się –  zrobił gwałtowny zwrot akcji – zdjął ją, była na czworakach i pieprzył palcami jej cipę. Mocno i intensywnie, najpierw dwoma, później trzema, a kciukiem drażnił różyczkę. Był mistrzem w doprowadzaniu jej do spełnienia w ten sposób. Zafundował jej taki orgazm, że trysnęła niczym fontanna. Cały czas mówił jej do ucha świnstewka. Uwielbiała je! Włożył jej palce do ust, ssała je, czując swój smak…..Była taka słodka, że wcale jej nie dziwiła jego zachłanność w wylizywaniu mokrej muszelki. Soczki lały się po udach, ręką rozcierał je po cipce i zaczął pieścić dupcię. Od lubrykantu nabrała takiego poślizgu, że palce weszły w jej dupkę niczym w ciasto. Kurcze, ale to podniecające, myślała. Ten rodzaj seksu był przełamaniem tabu między partnerami i tylko z nim miała na to autentyczną ochotę. Jego delikatność i wyczucie jeszcze bardziej ich do siebie zbliżały. On już całkowicie zajął się tylko tym otworkiem, przystawiając do niego kutaska i trzymając ją za biodra. Lubił ten moment, kiedy główka wchodziła do środka i zwieracz zaciskał się poniżej, tuż za kołnierzykiem stwarzając uczucie takiego przyjemnego zassania. Ten rodzaj zabawy dawał mu też poczucie większej dominacji, przejmował kontrolę nad zabawą. Nigdy jednak nie przedkładał własnego zadowolenia nad jej satysfakcję. To jej spełnienie było dla niego rozkoszą. Nabijała się powoli na niego, ból mieszał się z przyjemnością. W końcu poczuła pośladkami jego jajka, wszedł cały. Zaczął ją posuwać, na początku powoli, choć głęboko, później coraz szybciej. Wymierzył jej siarczystego klapsa w pośladek, zawyła z rozkoszy. Jeszcze raz – jęknęła. Nie dał się prosić, wymierzył kolejnego. Czuła, jak pośladek piecze i robi się gorący. On w tym czasie intensywnie ją pieprzył trzymając za ramię. Jęczała z zadowolenia, to przebijało wszystko, co do tej pory przeżyła. Przemknęło jej przez myśl pytanie, jak skończy? Był całkowicie nieprzewidywalny. W tym momencie przez jej ciało przetoczył się orgazm wypełniając swoją intensywnością każdy zakamarek. Wyjął kutasa, odwrócił ją na plecy, stanął nad nią i trysnął swoim nektarem na jej twarz i cycki. Zalała ją fala gorącej spermy. Głaskała jego łydki i uda. Pochylił się nad nią i pocałunkami zlizał swoje soki z jej twarzy. Zakończył mocnym przytuleniem i wpijając się ustami w jej usta. Pot spływał z niego strumieniami. Obydwoje byli spełnieni i zmęczeni intensywnością tego wspólnego bycia…..

Facebook

Dodaj komentarz